Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mallorca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mallorca. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 grudnia 2016

Świąteczna Palma de Mallorca

Hoł hoł hoł! :-) Mam nadzieję, że byliście grzeczni i dostaliście choćby skromny prezent na Mikołajki. Jeśli nie, nie martwcie się, bo mamy dla Was coś specjalnego. 6-ty grudnia to doskonały moment, by rozpocząć nasz nowy cykl postów pt. "Świąteczne miasto", dzięki któremu, nie wychodząc z domu, będziecie mieli okazję przenieść się w miejsca odległe, niecodzienne, piękne i niemalże magiczne, bo tak właśnie zapamiętałam świątecznie przystrojone miasto Palma de Mallorca.

Hi! I hope you were good kids and got at least a tiny christmas present today. If not, don't worry, because we have something special for you. *6th December is the perfect time to start our new series of posts, called: "Christmas City", thanks to which, without leaving your home, you will have the opportunity to move to unusual, beautiful and magical places - this is how I remember a city of Palma de Mallorca, which opens our list.

*6th of December in Poland is celebrating St. Nicholas Day (polish: Mikołajki). Traditionally kids are finding small christmas presents in theis shoes (shoes have to be cleaned and shined a day before).



sobota, 30 kwietnia 2016

Port de Soller, Mallorca

Hej! Pamiętacie naszego posta o wyprawie do miasteczka Valldemossa? Jeśli nie to link do niego znajduje się tu. Od razu zaznaczam, że nasz wypad do Soller odbył się pod wpływem spontanicznej decyzji, a jak wiadomo spontaniczne wypady są najlepsze! :D

Hello! Do you remember our post about the trip to the Valldemossa town? If not, here is a link to it. I have to admit, that our trip to Soller took place under the influence of a spontaneous decision, and as you know spontaneous trips are the best!

wtorek, 22 marca 2016

Valldemossa, Mallorca

[English version below]

Był koniec listopada. Było zimno i padał deszcz. Słońca nie widziałam już od kilku dni i w sumie zaczęłam tracić nadzieję, że je jeszcze kiedyś zobaczę. Brak chęci do czegokolwiek. A trzeba było napisać esej na jedne zajęcia, nauczyć się czegoś na inne, zdać egzamin, kiedy jedyne na co miałam ochotę to pójść spać i obudzić się dopiero na wiosnę. Typowy jesienny nastrój.
Był weekend, siedziałyśmy u Agi i rozmawiałyśmy, popijając wino... Nagle Aga oznajmiła z uśmiechem na twarzy: "znalazłam tani lot na Majorkę, zobacz". Łał, pomyślałam sobie, Majorka, to brzmi tak egzotycznie i nierealnie. I ta niska cena, nieee, to nie może być prawda, żart jakiś. Sprawdziłyśmy ceny na stronie przewoźnika, były dostępne bilety w tej cenie na grudzień. Padło pytanie: "Lecimy?" - Lecimy, odpowiedziałam bez dłuższego namysłu. Zabukowałyśmy bilety i wróciły do swoich codziennych zajęć.
Nastał grudzień. W zasadzie dopiero na dzień przed wylotem dotarło do mnie, że już za kilkanaście godzin naprawdę odwiedzę to miejsce. Lot miałyśmy bezpośrednio do stolicy Majorki, zwanej Palma de Mallorca. Tuż po lądowaniu na pokładzie samolotu rozbrzmiała wesoła muzyczka i z kokpitu pilota usłyszałyśmy mniej więcej takie słowa: "Dziękujemy za wspólny lot, życzymy Państwu miłego pobytu w Palmie, a także Wesołych Świąt!". Zanim właściwie zaczęłyśmy zwiedzać Palmę, postanowiłyśmy oddalić się nieco od miejskich klimatów i pojechać do Valldemossy – oddalonego o 17 km od Palmy miasteczka (W centrum Palmy, na Plaça d'Espanya wsiadłyśmy wczesnym rankiem w autobus numer L210 i niebawem znalazłyśmy się u celu naszej podróży). 
Valldemossa to urokliwe miasteczko położone na północ od stolicy Majorki. Valldemossa słynie z tego, że swego czasu stała się uzdrowiskiem dla schorowanego Fryderyka Chopina. Chopin przybył tu wraz z partnerką, francuską pisarką, George Sand i spędził w tym miejscu dwa lata.